Zaczęło się od mojego kontaktu z Joanną Beczko z suchowolskiego ośrodka kultury. Zapytałem ją o ciekawe drzewa i ludzi, którzy mogliby o nich opowiedzieć. Kilka tygodni później razem z Joanną i miejscowym nauczycielem biologii, Dariuszem Makarewiczem, ruszyłem w podróż, której długo nie zapomnę. Jakby tego było mało, okazało się, że wybrałem się do Suchowoli w czasie, kiedy w mieście trwały przygotowania do ustanowienia kilkunastu drzew pomnikami przyrody. To inicjatywa Dariusza – pod jego opieką młodzież z suchowolskiej szkoły wzięła udział w konkursie „Drzewa pomnikowe – na straży przyrody i krajobrazu”, organizowanym przez Biebrzański Park Narodowy. Uczniowie wyszukali na terenie gminy drzewa, które mogły zostać zgłoszone jako pomniki przyrody. Potem przygotowano wnioski, złożono je do urzędu i, jak się okazało, doprowadzono akcję do szczęśliwego finału.
„Za chwilę zobaczysz fajne klony. One rosną przy krzyżu Godziłowiczów”, oznajmia Dariusz. Drzewa, które mi pokazuje, rzeczywiście wyglądają pięknie. One też przetrwały dzięki temu, że służyły jako ozdoba wystawionej kapliczki – chroniącej nie tylko jej fundatorów, ale także drzewa. Nikt ich nie ruszał, bo były częścią przydrożnej kompozycji. Dziś spełniają warunki, aby zostać pomnikami przyrody, a wnioski w tej sprawie zostały już złożone.
Jedziemy dalej, bo drzew, które chce mi pokazać Dariusz, jest więcej. Wśród nich między innymi dąb w pobliżu Kolonii Zgierszczańskie. Kiedyś wisiał na nim krzyż, ale osoba, która chciała ściąć drzewo, zdjęła święty symbol. Mimo to nie doszło do wycinki. Dariusz dodaje:
Ten dąb ma ponad 4 metry obwodu. Rośnie w pobliżu rzeczki nazywanej Chobotnią. Dlatego we wniosku o ustanowienie tego drzewa pomnikiem przyrody wpisaliśmy nazwę Dąb na Chobotni na Zgierszczańskich. Rośnie w dość wilgotnym otoczeniu. Dawniej było tu coś przypominającego bagienko. Ludzie mówili, że w czasie II wojny światowej ukrywali się tam partyzanci.
Od dębu, który ma zostać pomnikiem, ruszamy do następnego punktu naszej wyprawy. To ziemia, która należy do rodziców Dariusza. Żeby tam dotrzeć, musimy zjechać na łąkę. Dalej idziemy już pieszo. Kierujemy się w stronę widocznego obniżenia, gdzie sączy się strumyk i rosną olsze. Za lasem wychodzimy na pięknie położoną łąkę. Moją uwagę przykuwa od razu imponujący samotny dąb. Widać na nim wyraźny ślad po uderzeniu pioruna. Pomimo widocznych uszkodzeń dąb nadal rośnie. Ma w sobie coś, co przyciąga moją uwagę, a jednocześnie budzi szacunek. Okaleczony, ale wciąż chce żyć.
Ziemia, po której idziemy, należała kiedyś do rodziny Karnych. Poprzednim właścicielem był Lucjan Karny, który zmarł bezpotomnie. Później teren przejęła rodzina Dariusza. Wciąż widać tu ślady dawnych zabudowań. Rosną też drzewa, które zasadzono przed laty. Kiedy stoimy w tym miejscu, można przez chwilę odnieść wrażenie, że znaleźliśmy się na końcu świata. I to bardzo ładnym. Ten nastrój tworzą drzewa różnych gatunków, które posadzili dawni właściciele tej ziemi. One zaś zaczęły dziczeć i same urządzać swoje otoczenie. Znajdujemy się w czymś na kształt komnaty zasłoniętej konarami dostojnych drzew. Czas opuścić to miejsce i ruszyć dalej.
Zanim jednak dotrzemy do dębu, który ma upamiętnić księdza Jerzego Popiełuszkę, wybierzemy się jeszcze do sąsiedniej gminy. Dąbrowa Białostocka zawdzięcza swoją nazwę właśnie dębom. To na jej terenie zachował się fragment tak zwanego paska, odstającego na północ od Puszczy Knyszyńskiej. Nie brakuje w nim dębów. Nazwa gminy zobowiązuje!
Kilka drzew rośnie przy drodze z Jałówki do Sławna. Zauważam na nich krzyże. Dariusz nie wie, kto i dlaczego je zawiesił. Są to dęby spełniające kryteria drzew pomnikowych. Rosną do dziś być może właśnie dzięki zdobiącym je krzyżom. Na tych drzewach Dariusz znalazł również rzadki gatunek porostu – brodaczkę kępkową. Jego zdaniem już ten fakt powinien sprawić, że drzewo uzyska status pomnika. Dęby, które chce mi teraz pokazać, rosną jednak w innej gminie.
Przenosimy się trochę dalej, na skraj paska. Poruszamy się pograniczem gmin Suchowola i Dąbrowa Białostocka. Mijamy kolejne wsie i kolonie rozrzucone po okolicy. W końcu docieramy do lasu, gdzie na jednym z pierwszych dębów wisi już tabliczka z napisem „Pomnik przyrody”. Dalej rosną kolejne wspaniałe drzewa, ale nie są już objęte tą formą ochrony. Dariusz wyjaśnia: „Tu mamy siedem pięknych dębów. O, na tym widać, którędy najczęściej woda spływa po pniu. Rozpoznaję to po tym, jak mech rośnie. Tworzą się takie mszyste pasy. Te dęby nie mają jeszcze statusu pomników przyrody. Trochę dalej rośnie też pokaźny świerk”.
Jak twierdzą mieszkańcy pobliskiej kolonii, pomnikowy dąb, który widzieliśmy na początku, chciano kiedyś ściąć. Nie udało się. Gdy jedna i druga piła się zepsuły, ludzie zdjęli krzyże, które tam wisiały, bo takie były czasy, że im przeszkadzały, ale drzewo zostawili w spokoju. A jak było dokładnie – tego już nikt dziś nie pamięta.
Wracamy do Suchowoli. Mijamy kolejne przydrożne drzewa. Zauważam między nimi jesiony, klony, dęby. Rosną wzdłuż bocznych dróg. Zajeżdżamy jeszcze pod Dąb Księdza Jerzego. Dariusz wyjaśnia:
Mówi się, że ksiądz Jerzy mijał to drzewo za każdym razem, kiedy szedł ze swojej wsi Okopy do Suchowoli. Ten dąb jeszcze 20 lat temu wyglądał inaczej. Drewniany krzyż, który stoi odnowiony obok tego drzewa, był wcześniej spleciony z głównymi konarami dębu i wynoszony przez nie coraz wyżej. W ostatnim czasie burmistrz Suchowoli odnawia zabytkowe krzyże. Jednym z nich jest ten, który widzimy.
Od 30 października 2025 roku Dąb Księdza Jerzego jest oficjalnie pomnikiem przyrody. Do wniosku o ustanowienie 10 pomników pozytywnie odniosła się rada gminy. Status drzewa pomnikowego otrzymały: Dąb Witold w Chodorówce Nowej, Lipa Katarzyna w Czerwonce, Dąb Krzysztof przy ulicy Białostockiej, Dąb Ksiądz Jerzy przy drodze do Okopów, Dąb Wojciech przy ulicy Nowozielonej, Dąb Jerzy w Dubasiewszczyźnie, Dąb na Chobotni na Zgierszczańskich, Dąb Szczepan w Suchej Górze, Klomb Godziłowiczów – zgrupowanie klonów w Wólce – oraz Dęby Katyńskie w miejskim parku.
Być może ta lista wkrótce się wydłuży. Dariusz jest przekonany, że jeszcze sporo drzew zasługuje na ochronę – i na pewno się jej doczeka.
Fragment „Czułego przewodnika po świecie drzew”. Tekst przewodnika został napisany dzięki stypendium artystycznemu Marszałka Województwa Podlaskiego.
